Uczenie na odległość ma początek w XVIII wieku

Dzisiaj, w świecie innowacji i globalnej komunikacji edukacja na odległość już nie zadziwia.  Ale w XVIII wieku wprawiła w osłupienie niejednego. Oto, jeden z amerykańskich uniwersytetów w 1728 roku zaprosił do odbycia kursu korespondencyjnego. Kursanci otrzymali przesyłkę pocztową z materiałami szkoleniowymi i po miesiącu zdali egzamin. Zapytacie po co? No po to by uniknąć długich męczących podróży „po wiedzę”.

Warto wspomnieć, że również w Polsce już w roku 1776 wprowadzone zostały kursy korespondencyjne (pierwszy zastosował je Uniwersytet Krakowski). Kolejną formą rozwoju zdalnej edukacji w Polsce było powstanie w 1886 roku tak zwanego „Uniwersytetu Latającego” – uniwersytetu bez stałej siedziby. Na przełomie XIX i XX wieku natomiast powstały Powszechne Wykłady Uniwersyteckie, a także Towarzystwo Kursów Akademickich. Organizowały one kursy w formie zdalnej.

Wiek XIX-sty przyniósł nie tylko rozwój nauczania na odległość, ale także jego wielką popularność. Najczęściej oferowano korespondencyjne kursy językowe i kursy  stenografii. Zadanie zaliczające polegało na przedstawieniu metodą stenografii danego fragmentu Biblii. Taka pracę kursant posyłał do profesora do oceny.

I tak nauka i pęd do wiedzy pokonały odległości geograficzne!

Na początku XX wieku poszukiwano nowych kanałów komunikacji między uczniem i nauczycielem. W słabo zaludnionych częściach Australii z powodzeniem zastosowano radio edukacyjne, a w USA w 1945 roku odbył się udany debiut telewizji edukacyjnej. W Polsce już kilkanaście lat później powstała edukacyjna telewizja „Programy szkolne”, zaś lata 1966-1971 to rozwój tak zwanej Politechniki Telewizyjnej. Polska „edukacja w telewizorze” niestety nigdy nie przyjęła się jako metoda formalnego kształcenia, ale stała się bardzo lubiana i ceniona w latach 90tych, kiedy to powstał kanał EduSAT.

Ostatnia dekada XX wieku to eksplozyjny rozwój różnych form dotarcia z wiedzą do uczniów, studentów. Na renomowanych uniwersytetach amerykańskich i europejskich powstały specjalne programy nauczania poprzez wideo. „Gadająca głowa” na ekranie i tablica z kredą – to nie były pasjonujące scenariusze filmowe, a jednak odegrały ważną rolę w edukacji na odległości.

Niewątpliwym przełomem w rozwoju zdalnego nauczania okazał się rozwój telekomunikacji cyfrowej, technik satelitarnych oraz multimedialnych. Stało się możliwe nauczanie z zastosowaniem Internetu, dające niemal nieograniczone możliwości komunikacyjne i perswazyjne. Wcześniejsze formaty nauczania na odległość odeszły do lamusa, nie wytrzymały konkurencji z możliwościami internetu. I tak znaleźliśmy się w erze e-learningu, erze, w której najwięcej wiedzy i kompetencji uzyskujemy poprzez ekran komputera.

Czy e-learning też kiedyś trafi na śmietniki historii? Niemożliwe!

Prof. dr hab. Aneta Zelek, Rektor ZPSB